BRAKI
nie cierpię w lustrze twarzy mej
odbicia wszelkich życia klęsk
bez sensu poniesionych strat
i roztrwonionych codzień szans
nie lubię głosu swego brzmień
niedorobionych echa tonów
irytująco brzmi w nagraniach
pretensjonalnie w ciszy domu
nie trawię braków wszystkich mych
wyszczerbień wad i tej słabości
i że nie umiem silnym być
ani układać myśli prościej
i tylko w szepcie twoich słów
w uśmiechu twojego spojrzenia
w dotyku dłoni wspólnych chwil
skrywa się magia dni istnienia
i w ciszy naszych dzieci snów
poszukać trzeba sensu bycia
odnaleźć piękno co w nas tkwi
czekając chwili swej odkrycia
MP, 21.05.2025 r.