marcin ryszard pusty

strona autorska

GDY ZNÓW SIĘ ZBUDZĘ

GDY ZNÓW SIĘ ZBUDZĘ

pogięte mrokiem promienie świeczki

trzepoczą sie powiek lotem – motylim

a czas przemija po kościach świata

a czas czekaniem tęsknionej jest chwili

gdy znów się zbudzę w żarłocznej jutrzni

na chwilę nim przyjdzie ona do mnie znowu

i czekać znów będę zegarów bicia

i czekać znów będę na twoje słowo

ta ciemność niechętnie pochłania sekundy

z trudem przemiela minut bezmiar w ciszę

w zaszłe godziny je składa przebiegłe

w godziny zaszłe przez oczu klisze

a jedno mrugnięcie to jedna sekunda

oczu przymknięcie to sekund sześćdziesiąt

cyk mechanizmu jest stukiem dla dłuta

w ręce rzeźbiarza kształt chcesz usłyszeć

MP, 27.03.2025 r

Categories:

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *