marcin ryszard pusty

strona autorska

EPISTO

myślę cóż że powrócę

do sztuki listów pisania

na papeterii pachnącej

zapachem na przyszłość nadziei

w tych czasach ezoterycznych

nawet gdy miłość jest zdalna

słów kilka skreślonych ręcznie

wszystko może powiedzieć

pierwszy napiszę do ojca

co tyle lat nie jest z nami

i tylko na łąkach wspomnień

można go jeszcze spotykać

może taki list zwykły

będzie erzacem rozmowy

która urwana w pół zdania

zimowym oddechem świtu

drugi wyślę do matki

może go zdąży przeczytać

zanim się zgubi w powodzi

codziennych zdarzeń melodii

zanim czas niczym gąbka

w pył zetrze nasze notatki

w świecie który przemija

jak karty sczytanej książki

trzeci nakreślę do brata

co śmiało w przyszłości kroczy

cyfrowej zdolności bytów

do rozumienia istnienia

i chociaż tak tęskni do ludzi

to zdrowo sobie dał spokój

z akcentem emocjonalnym

na dziwne twarze człowieka

czwarty i piąty do synów

wyrzezam je jednocześnie

może z szaf wyjmą po latach

jak egzotyczne wspomnienie

parę słów szczerych i ciepłych

oprócz tego – że kocham

tak trudno bedzie nie istnieć

i nie móc za nimi tęsknić

i jeszcze ten do przyjaciół

by trwali pomimo wszystko

że póki się razem trzymamy

wiatr nam nie wyrwie korzeni

i by jak te drzewa potężne

światło przez liście przejrzyste

srebrzystych nadziei księżyców

nadal siali na ziemi

starczy wciąż atramentu

by pisać jeszcze do ludzi

adresując kopertę:

do każdego Człowieka

nie tracąc wcale nadziei

ze kiedyś ktoś go odbierze

w świecie lepszym piękniejszym

który w przyszłości czeka

a potem muśnięciem palców

na bieli karty przeczystej

bez jednej kropli inkaustu

ostatni list – on do Ciebie

niech pustka Wszechświata koperty

obejmie uczucia me wszystkie

i słowo każde z tych które

mówię – bo chcę – Ci powiedzieć

MP, 14.05.2025 r.

Categories:

Tags:


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *